Pewnie zastanawiacie się czemu napisałam, że moje życie zmieniło się 5 lat temu. Już mówię. Pięć lat temu mój tata biegł po mnie, ponieważ dostał telefon od mojej przyjaciółki, że strasznie boli mnie brzuch i, że zabrali mnie do szpitala. Okazało się, że potrzebuje przeszczepu. Mój tata wstrzęsiony biegł nie zauważając ciężarówki która jak potem się okazało jechała 120 km/h. Wielka, ogromna ciężarówka przejechała mojego tate. Dzięki kobiecie, która zadzwoniła szybko po pomoc i udzieliła jej mojemu ojcu, tata żyje. Nie wiem co opisać jako pierwsze: tajemniczą kobiete czy jak czuje się teraz mój tata? Może zacznę od taty. Czuje się dobrze ale po wypadku, który był poważny mój tata ma sparaliżowane ciało od pasa w dół. Rehabilitacja dużo kosztowała ale tata był moim jedynym wsparciem. Mam wyrzuty sumienia, że zostawiłam go we Francji ale potem zrozumiał i prosił abym pisała do niego listy.
Wracając do tajemniczej kobiety, która udzieliła pomocy mojemu tacie. Zdziwił mnie fakt, że odwiedziała nas w szpitalu.. no może to, że mojego tate nie, ale po co przychodziła do mnie? Gdy ją spytałam wzięła torebkę w ręce i życząc mi miłego dnia wyszła z mojej sali. Gdy wróciłam do zdrowia wypuścili mnie do domu. Musiałam przez dwa tygodnie byś sama. Sama jeść śniadania i sama oglądać mecze, bo mój tata musiał jeszcze leżeć w szpitalu 2 tygodnie.
Tak całkiem z nudów szukałam starych zdjęć, które zresztą oglądałam bilon razy. Lubię czasem powspominać. Po obejrzeniu wszystkich odniosłam je na miejsce jednak (drastyczna pauza XD)... w schowku mojego taty wystawał na dnie jakiś uchwyt. Gdy pociągnęłam zauważyłam tam jeszcze jeden album a w nim ZDJĘCIE ZE ŚLUBU MOICH RODZICÓW. Miałam śliczną mamę ale kogoś mi przypominała. Łącząc wątku doszłam do wniosku, że to przecież ta kobieta z wypadku. Czym prędzej ubrałam się i poszłam do mojego taty. Nie chciałam go denerwować bo jest w ciężkim stanie ale zamierzałam wspomnieć znów o mojej matce nieco delikatniej niż zawsze.
I Can Read You Like a Book
poniedziałek, 23 czerwca 2014
czwartek, 19 czerwca 2014
Salut. Nazywam się Alice Hartley. Obecnie mieszkam w Polsce w Warszawie. Od małego mieszkałam we Francji w pięknym mieście Boulogne jednak 5 lat temu wszystko się zmieniło.
Wychowywałam się sama, ponieważ matki nie znam do tej pory. Tata nie chce o niej wiele wspominać a z opowieści mojej ciotki mogłam wnioskować, że moi rodzice wręcz się nienawidzili. Wiem, że ranię tate wspominając o niej ale jak każdy chciałabym wiedzieć kto mnie nosił w czasie ciąży pod sercem. Trudno w dzieciństwie było mi słuchać innych moich znajomych jaka ich mama jest wspaniała i w ogółe ale myślę, że przez to stałam się silniejsza. Każdą przeszkodę musiałam pokonywać sama już od wczesnego dzieciństwa...
może nawet to sprawiło, że stałam się nieczuła na krzywdy innych ludzi.
Chcę tutaj wyżucić z siebie to wszystko co mnie spotkało. Przynosi mi to ulgę. Mogę się wygadać nie bojąc się, że ktoś mnie wyśmieje prosto w twarz.
Wychowywałam się sama, ponieważ matki nie znam do tej pory. Tata nie chce o niej wiele wspominać a z opowieści mojej ciotki mogłam wnioskować, że moi rodzice wręcz się nienawidzili. Wiem, że ranię tate wspominając o niej ale jak każdy chciałabym wiedzieć kto mnie nosił w czasie ciąży pod sercem. Trudno w dzieciństwie było mi słuchać innych moich znajomych jaka ich mama jest wspaniała i w ogółe ale myślę, że przez to stałam się silniejsza. Każdą przeszkodę musiałam pokonywać sama już od wczesnego dzieciństwa...
może nawet to sprawiło, że stałam się nieczuła na krzywdy innych ludzi.
Chcę tutaj wyżucić z siebie to wszystko co mnie spotkało. Przynosi mi to ulgę. Mogę się wygadać nie bojąc się, że ktoś mnie wyśmieje prosto w twarz.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)